iGol Stranieri: Podsumowanie weekendu #12


Podsumowaliśmy to, co najważniejsze w wykonaniu polskich zawodników występujących za granicą

26 stycznia 2026 iGol Stranieri: Podsumowanie weekendu #12
Foto LaPresse/SIPA USA/PressFocus

Wiele pisze się o znakomitej formie Piotra Zielińskiego, ale nie tylko on przeżywa świetne tygodnie. Na uwagę zasługuje wyborna seria Mateusza Żukowskiego i Wiktora Makowskiego. Dodatkowo jeden reprezentant Polski w końcu się przebudził, a bardzo ciekawa sytuacja zaszła u naszych dwóch bramkarzy. Jeden zanotował występ topowy, drugi za to zawalił mecz swojej drużynie. Działo się trochę w weekend i oczywiście wszystko przedstawi wam poniższe podsumowanie. Zapraszamy.


Udostępnij na Udostępnij na

Gole

Maestro Zieliński

Od kilku tygodni najlepszym polskim piłkarzem jest bezsprzecznie Piotr Zieliński. Forma jaką prezentuje nasz zawodnik w Interze powoduje, że równie dobrze można go nazywać jednym z liderów drużyny. W weekend lider Serie A miał drobne problemy w pierwszej połowie meczu z Pisą i w pewnym momencie przegrywał już 0:2. Inter jednak zdołał się obudzić już przed przerwą, a wszystko rozpoczął właśnie Zieliński. 31-latek najpierw wywalczył rzut karny, następnie na dużym spokoju go wykorzystał i dzięki temu jego drużyna wróciła do meczu.

Do szatni Inter schodził prowadząc już 3:2, dokładając migiem dwa kolejne gole po trafieniu Zielińskiego. Po przerwie padły jeszcze trzy gole i finalnie podopieczni Christiana Chivu wygrali 6:2, po raz kolejny pokazując, że to główny faworyt do mistrzostwa Włoch. Oceny Polaka za ten występ były wybitne, a i nikt dzięki takiej formie nie tęskni za kontuzjowanym Hakanem Calhanoglu. Mamy nadzieję, że taka forma utrzyma się przez resztę sezonu i Zieliński na długi czas stanie się ważną postacią w Interze.

O Żukowskim coraz głośniej

Doszliśmy do takiego momentu, w którym nie można już mówić o przypadku widząc formę Mateusza Żukowskiego. Nasz napastnik w sobotę strzelił swojego szóstego gola w siódmym występie na poziomie 2. Bundesligi. Tym razem jego Magdeburg przegrał u siebie 1:2 z Dynamem Drezno i przerwał serię pięciu spotkań bez porażki z rzędu. Żukowski za to ma już serię czterech spotkań z rzędu z golem i nic dziwnego, że niektórzy kibice zaczynają o nim mówić w kontekście reprezentacji Polski. Do marca oczywiście pozostało dużo czasu i najważniejsze będzie to, kto będzie w formie za miesiąc i później. Jan Urban podkreśla, że interesować go będą zawodnicy w formie i droga do reprezentacji jest otwarta, zatem kwestia Żukowskiego może się pojawiać. O ile oczywiście nadal będzie strzelał, a wiele wskazuje na to, że tak może być.

Mocny start roku Makowskiego

Czwarty mecz w 2026 roku i czwarty gol. Świetną formę w ostatnim czasie prezentuje Wiktor Makowski, który w weekend wyrównał swój dorobek bramkowy z całej rundy jesiennej. Jego Slough Town przegrał u siebie 2:3 z Tonbridge Angels, a 23-letni napastnik już w 1. minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Ósme trafienie w sezonie National League South nie pomogło niestety drużynie zdobyć punktów, ale forma Makowskiego na pewno cieszy. Z dorobkiem 8 goli i 9 asyst, Wiktor Makowski zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej. Jest to o tyle ciekawe, że występuje w drużynie zajmującej obecnie 18. miejsce w lidze – to podkreśla jak świetnie się prezentuje w tym sezonie. Trafienie naszego zawodnika poniżej – od 1:40.

Asysty

Po długim czasie przypomniał o sobie Michał Skóraś. Nasz wahadłowy gra regularnie w KAA Gent, ale od dłuższego czasu nie dostarczał liczb. Swój dorobek asyst powiększył w końcu w ten weekend, w wygranym 4:0 meczu wyjazdowym ze Standardem Liege. Reprezentant Polski miał udział przy trzecim golu i była to jego czwarta asysta w sezonie Jupiler Pro League. KAA Gent po dłuższym kryzysie w końcu wraca na dobre tory i wygrał trzeci mecz z rzędu. Na pewno dobra forma Skórasia będzie potrzebna drużynie wiosną, więc i my na nią liczymy.

Czyste konta

Ponownie trudno było naszym bramkarzom zagrać na zero z tyłu, a taki wyczyn udał się tylko jednemu. Był nim ponownie Antoni Wodzicki, który zachował czyste konto w drugim meczu z rzędu. Jego Nocerina 1910 zremisowała u siebie bezbramkowo z Anzio Calcio 1924. Dla 20-latka był to piąty mecz bez straconego gola w trwającym sezonie Serie D – G. Po 21 kolejkach Nocerina zajmuje czwarte miejsce w lidze, z dużą stratą do lidera. Nadal jest to jednak miejsce barażowe, więc walka o awans trwa i wszystko w ich nogach.

Podsumowanie innych wartych uwagi wydarzeń

Klasa Grabary

O czystym koncie pomarzyć może Kamil Grabara, który regularnie musi znosić popisy swojej linii defensywnej. Nie przeszkadza mu to jednak w tym, by regularnie imponować i zbierać wiele pochwał za swoją grę. W minionej kolejce VfL Wolfsburg przegrał na wyjeździe 1:3 z FSV Mainz, a Grabara obronił trzeci rzut karny w tym sezonie. Sytuacja miała miejsce przy prowadzeniu 1:0, ale w drugiej połowie jego drużyna wróciła na swój poziom i straciła trzy gole.

Grabara poza obronioną jedenastką rozegrał kolejny dobry mecz i ponownie mimo straty kilku goli zebrał za swój występ dobre oceny. Magazyn Kicker umieścił go w jedenastce kolejki Bundesligi, a dodatkowo dzięki nocie 1,5 stał się najlepiej ocenianym bramkarzem w całej lidze. Jest to bardzo specyficzny przypadek, że nawet grając w tak fatalnej drużynie, można być tak chwalonym. Klasa Grabary jest niezaprzeczalna i oby latem przyszedł po niego znacznie lepszy klub, bo na to właśnie zasługuje.

Równa i dobra forma Zalewskiego

W Atalancie swoją pozycję umacnia Nicola Zalewski. Po udanym występie w środku tygodnia w Lidze Mistrzów, gdzie zanotował asystę, w weekend dołożył też coś w lidze. Nie była to tym razem asysta, ale wywalczony rzut karny, który wykorzystał Gianluca Scamacca. Atalanta bez problemów rozprawiła się z Parmą Calcio, wygrywając u siebie 4:0. Warto też zaznaczyć, że Zalewski tym razem wrócił na pozycję wahadłowego i to nie przeszkodziło mu w kolejnym udanym występie. Trener Palladino chyba mu na dobre zaufał i to zwiastuje dobrą rundę wiosenną. Byle sam Nicola dawał coraz więcej powodów do tego, by na niego dalej stawiać.

Fatalny powrót po kontuzji Skorupskiego

Bardzo złe dni przeżywa Łukasz Skorupski. Doświadczony bramkarz wrócił do bramki po kilku miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją i totalnie zawiódł. Najpierw w czwartek zawalił gola w meczu z Celtikiem FC w Lidze Europy, gdzie podał piłkę do rywala, a Bologna zremisowała 2:2. W weekend stało się jednak coś o wiele gorszego, o czym zrobiło się bardzo głośno. Skorupski przy prowadzeniu z Genoą 2:0 zrobił sobie wycieczkę daleko poza pole karne i… sfaulował rywala, przez co ujrzał czerwoną kartkę. Genoa wykorzystała grę w przewadze i wyciągnęła wynik na 3:2.


Skorupskiego teraz czeka przymusowa pauza, a kto wie, czy po takich dniach trener Italiano na dobre nie posadzi go na ławce. Na nic może zdać się jego doświadczenie i mocna pozycja w szatni, skoro w dwóch spotkaniach kompletnie nawalił i Bologna nie mogła wygrać.

Debiuty w nowych klubach

Dwa dni po ogłoszeniu transferu, w barwach Stade Rennais zadebiutował Sebastian Szymański. Ofensywny pomocnik wszedł z ławki w 77. minucie spotkania domowego z FC Lorient, które jego nowa drużyna przegrała 0:2. Gorzki to początek w nowym klubie, ale cieszy to, że szybko złapał minuty. Teraz przyjdzie czas na walkę o podstawowy skład.

Równie szybko po przybyciu do Academico de Viseu, debiutu doczekał się Dominik Steczyk. 26-letni napastnik dołączył kilka dni temu do portugalskiego drugoligowca i dostał kilka minut w weekend, w meczu z Pacos de Ferreira. Drużyna Steczyka przegrała 1:2, tracąc oba gole po setnej minucie spotkania, więc końcówka była kuriozalna. Academico de Viseu walczy o awans do Liga Portugal i obecnie jest wiceliderem. Trzeba więc przyznać, że jest to bardzo ciekawy ruch naszego zawodnika.

W węgierskiej Nemzeti Bajnokság I debiutu w barwach Kazincbarcikai SC doczekał się za to Kacper Radkowski. Środkowy obrońca przybył tam po odejściu z irlandzkiego Waterfordu FC i wszedł z ławki w pierwszej połowie, zastępując kontuzjowanego kolegę z drużyny. Był to także przegrany debiut, gdyż jego zespół uległ u siebie 0:1 Zalaegerszegi TE FC. Radkowski na pewno ma potencjał, by grać tam regularnie i oby tak się z czasem stało.

Podsumowanie debiutów kończymy ciekawą informacją z Anglii. W League One debiut w ten weekend zaliczył 17-letni Patryk Sykut. Młody pomocnik Peterborough United wszedł z ławki w 82. minucie spotkania z Wycombe Wanderers. Zespół Sykuta wygrał na wyjeździe 2:0 i wskoczyło na dziewiąte miejsce w tabeli. Wielki moment dla tego gracza i motywacja do dalszej pracy.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze